sobota, 28 kwietnia 2012

Kamp! - Cairo

Na początek coś polskiego i nowego.
EP z remiksami utworu "Cairo" nagranego przez trio Kamp!.
Z tego co słyszałem, to odcisnęli chyba nawet z 200 limitowanych
niebieskich winyli, niestety na żadnego z tej dwusetki się nie załapałem. Ale na szczęście mam cyfrową kopię albumu.

Do rzeczy - oprócz oryginału na ep-ce pojawiły się trzy remiksy - Moulinexa (jest to też szef wytwórni Discotexas, której nakładem wydano tą płytę), JBAG'a i Social Disco club remix. O remiksach tylko postaram się coś wspomnieć na koniec, natomiast całą swoją  uwagę przykułem bardzo ciekawemu oryginałowi.
Gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór, moje uczucia były mieszane. Może przez ten dziwny teledysk, w którym Eryk Lubos dziwnie się zachowuje i nic po za tym? (tak, to zdecydowanie nie moja filiżanka kawy :] )
Muzyka jednak spodobała mi się, ale nie za pierwszym razem. Z początku to było takie zwykłe, nic nie wnoszące nowego do gatunku indie-disco. Początek mi się dłużył, a później było średnio, chociaż był potencjał (btw. ten zwrot jest zdecydowanie nadużywany, więc przepraszam, ale nie mogłem tego inaczej określić) Jednak sprawiłem sobie całą EPkę, posłuchałem utwór Kamp! kilka razy i wpadł mi w ucho, nawet początek przestał się dłużyć ;) Bardzo udane eksperymenty z tomami, które czasem sobie dumdną tu i tam, całkiem niezły miks i dobra przestrzeń (nie można tego powiedzieć o remiksach, które brzmieniem nie odstraszają, ale pewne niedociągnięcia rzucają się w moje średnio wyczulone uszy). Utwór przez cały czas ciągle nabiera rozmachu i jest przemyślany, jeżeli chodzi o aranżacje i melodie. Dźwięki - syntezatory i wokal, który mi się podoba - nic specjalnego, ale na pewno nie jest źle - wszystko brzmi profesjonalnie i ładnie, chociaż już to wiele razy słyszałem. Ubarwiacze w postaci szybko rozbrzmiewających z lewej i z prawej strony "szybkich-smyczków" bardzo się sprawdziły, pasują i są, tak jak cała reszta, profesjonalnie zrobione.

Moulinex remix - niezły moulinexowy klimat, chociaż może ta stopa trochę inaczej poprowadzona grała by lepiej. I nie podoba mi się melodia, taka trochę pusta, podczas grania akordów przydało by się wykorzystywać całą skalę np. 1-3-5, a nie tylko 1-5 - wtedy pewnie było by znacznie lepiej.
Niewiele też się zmienia, trochę nie podoba mi się rozplanowanie remiksu.

JBAG remix - oj, tutaj też stopa do poprawy, chociaż możliwe, że na niektórych sprzętach (i innych uszach! :P ) grała by bardzo ładnie. Podobają mi się: "pływający" bas a także wszystkie partie melodyjne, a nie podobają: miks, ponieważ jest przede wszystkim źle skorektowany częstotliwościowo, w ogóle to nie brzmi i drażni. Zakończenie takie trochę z tyłka wzięte, ocenić aranżację było mi ciężko, bo niby melodia dobra, i tak dalej, ale nie czuć jej zmian, mimo wszystko brzmi to dość monotonnie.


Social Disco club remix - niestety, słuchałem to w domu, a nie w klubie, więc zdecydowanie mi się dłużyło. No cóż, nie przepadam za długimi, nudnymi utworami. Klasyczna gitara? Oj, nie, nie. Pomysłowo, ale nie tutaj. I nie pasują mi te ogniskowe akordy, sam lubię zmieniać i kombinować ale tutaj się nie poszczęściło twórcy. Po 3 minutach wchodzi razem z wkurzającymi padami z oryginału (tylko w tym remiksie mnie denerwują, od razu prostuję) włoski bas, który czasami fałszuje.. no i do końca (przypominam, siedem i pół minut) nic się nie dzieje. Nie, to nie to.

Ocena końcowa (oryginał i wszystkie remiksy razem):

brzmienie: 3,5/6 (dużo straciło się na remiksach)
melodia: 4/6
instrumentarium: 4,5/6

subiektywna ocena końcowa : 6,5/10

P.S: Nieźle, że Polacy zaczynają się zajmować taką muzyką. Tylko niech lepszych remikserów szukają ;)

Link do kupienia:

http://www.beatport.com/release/cairo/440955

i trochę taniej na itunes:

http://itunes.apple.com/us/album/cairo-ep/id464284610




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz